Volkswagen Golf V
Źródło: Photo by Martin Katler on Unsplash

Porady motoryzacyjne, czyli czy przy zakupie auta kierować się sercem?

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
18 Marca 2020

Chcesz mieć auto sportowe, ale żona naciska na vana? Czy musisz odpuścić, czy może jest jakiś kompromis? Doradzamy jak wybrać auto by decyzji nie załować.

Zakup auta to zawsze wielkie wydarzenie. Mówimy tu o sytuacji, w której przeznaczamy, nierzadko, sporą część naszego majątku na przedmiot, który posłuży nam kilka lat - może więcej, jeśli o to bardzo się postaramy.

Czy zatem decyzja o zakupie konkretnego modelu powinna być kilkukrotnie przemyślana i skalkulowana „na chłodno"? Czy może warto posłuchać, co podpowiada nam serce?

Pamiętajmy, że jest to decyzja na lata - warto więc, szukając nowego auta pomyśleć o tym, czego możemy się po nim spodziewać w najbliższej przyszłości.

Najczęściej przed takimi dylematami stają osoby młode kupujące auto używane. Serce bowiem podpowiada coupé z napędem na tył i V6 pod maską... tylko że takiej decyzji moglibyśmy pożałować już przy samym ubezpieczaniu auta. Zwiększone wydatki na paliwo, mniejszy komfort i mniejsza praktyczność auta może w krótkim czasie zmienić początkową fascynację w postępującą irytację. Tymczasem rozum nakazywałby kupić małe pięciodrzwiowe auto z niewielkim silnikiem zasilanym LPG. Niestety w takim aucie podróż raczej nie sprawi nam przyjemności.

Najlepiej byłoby więc połączyć emocje z rozsądkiem. Tylko w jaki sposób?

Większość mężczyzn żeni się ze zwykłymi kobietami, mimo że marzyło o Scarlett Johansson.
I raczej nie budzą się codziennie rano, patrząc na małżonkę z żalem, że nie są „czarną wdową". Sugerujemy w podobny sposób podejść do wyboru auta. Jeśli musimy zrezygnować z zakupu coupé, bo mamy, np. „dziecko w drodze" lub jeśli musimy mieć combi, to wybierzmy takie, które nam się podoba. Zróbmy coś by ten „zwykły” samochód przestał być jednym z milionów Golfów, Mazd czy Peugeotów - załóżmy ładniejsze felgi, przyciemnijmy szyby.

Sprawmy, by to był NASZ Golf, Mazda czy Peugeot - byśmy odchodząc od samochodu, obejrzeli się za nim. I to bez żalu, że nie jest Maserati.

Znamy przypadki ludzi, którzy jeżdżą autami, o których nikt raczej nigdy nie marzył, a mówią o nich jak o członkach rodziny. Pełnoletnie Toyoty Avensis, Mitsubishi Colty i Ople Astra. Zawsze umyte i odkurzone, choć raczej nigdy nie były obiektami westchnień to jednak ktoś je pokochał. Do kupna auta podejdźmy więc jak do wyboru małżonki.

Nie kierujmy się tylko tym czy nam się podoba - ważniejsze jest to, czy będziemy w stanie z nim żyć na co dzień.

Ale podobać nam się powinno J

Następny artykuł