Mercedes F1
Źródło: Photo by Carl Jorgensen on Unsplash

Formuła 1 „neutralna pod względem emisji dwutlenku węgla” do 2030 roku?

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
17 Marca 2020

Ambitny Dyrektor F1 planuje sprawić, by Formuła 1 do 2030 roku stała się neutralna dla środowiska. Jaki ma na to pomysł? Co zrobić by szkodliwość motosportu była niemal zerowa dla klimatu?

Nie jest tajemnicą, że wyścigi Formuły 1 to sport zanieczyszczający środowisko. Dlatego, dla równowagi, wystartowała Formuła E. To ona ma być poligonem doświadczalnym dla producentów. Każdy z nas wie, że to Formuła 1, ogółem motosport, napędza postęp technologiczny - to, co debiutuje w samochodach wyczynowych, z czasem trafia „pod strzechy".

W ubiegłym roku Yath Gangakumaran ( Dyrektor ds. Strategii i Rozwoju Biznesu F1 ) ogłosił pierwszy w historii F1 plan zrównoważonego rozwoju, z ambitnym celem uczynienia sportu „neutralnym pod względem emisji dwutlenku węgla” do 2030 roku.

„Szkodliwość” Formuły 1 wbrew pozorom ma niewiele wspólnego z samymi samochodami, które dzięki swojej lekkiej konstrukcji i innowacyjnym silnikom hybrydowym należą do najbardziej wydajnych paliwowo na świecie.
Głównym problemem są same wyścigi - w tym roku 22 - które wymagają dużej ilości sprzętu, tradycyjnych samochodów i transportu pracowników na ogromne odległości, często samolotami.

Do tego dochodzi ogromna ilość CO2 produkowana przez 500 milionów fanów F1 na całym świecie, którzy również podróżują by obejrzeć kolejny wyścig.

To sprawia, że ​​cel 2030 wydaje się szalenie ambitny, ale jako dyrektor strategii F1 Gangakumaran jest uparty. Były dyrektor Sky Sports, który ma zaledwie 31 lat, wydaje się szczery, ale są części planu Formuły 1, które budzą pewne wątpliwości.

Najpierw należy zauważyć, że plan będzie dotyczył wyłącznie emisji generowanych przez działalność firm związanych z F1 oraz poszczególnych zespołów, które ze sobą konkurują w ramach wyścigów.
Według Liberty Media Formuła 1 emituje około 256 tysięcy ton CO2 rocznie - taki wynik otrzymano w wyniku pierwszych pomiarów w historii, które zostały przeprowadzone w zeszłym roku.

Jeśli uwzględnić do tego emisję fanów sportu „ślad węglowy” F1 rośnie do około 1,9 miliona ton CO2 rocznie.
Gangakumaran jest świadom tego, że nie mają na ten element wpływu. Dlatego zrobią, co mogą by maksymalnie ograniczyć zanieczyszczenia tam,gdzie mogą cokolwiek zrobić.

Jednym z działań proekologicznych ma być zatem udostępnianie technologii, które opracowane na potrzeby F1 mogą pomóc globalnie obniżyć emisję CO2.
Wyścigi nadal będą odbywać się w wielu częściach świata - co uniemożliwia zmniejszenie emisji dwutlenku do zera. Dlatego więc firma będzie „rekompensować” swoją szkodliwość, m.in. przeznaczając ogromne środki na przykład na sadzenie drzew.

Mimo dobrych chęci oświadczenie Gangakumarana może rozgniewać najbardziej zaciekłych działaczy na rzecz ochrony środowiska...
Z chęcią jednak się przekonamy czy ambitne plany dotyczące F1 uda się zrealizować.

Następny artykuł