Autobus miejski
Źródło: electrive.com

Czy da się w mieście poruszać taniej niż komunikacją miejską?

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
19 Marca 2020

Większość z nas mieszka i pracuje w tym samym mieście. Zazdrościmy tym, którzy do pracy mogą w kilka minut dotrzeć piechotą. Nie każdy ma jednak taki luksus - zazwyczaj, żeby dojechać do biura musimy pokonać kilka-kilkanaście kilometrów.

Załóżmy, że pod pracą mamy bezpłatne miejsce parkingowe i możemy przyjeżdżać własnym samochodem. Dlaczego? Załóżmy, że podróż komunikacją trwałaby dwukrotnie dłużej. W takiej sytuacji
warto rozważyć dojeżdżanie autem - wszak każdy z nas lubi dłużej pospać i wcześniej być w domu.

Czy korzystanie z auta koniecznie będzie oznaczało większe wydatki niż karta miejska?

Weźmy na przykład legendarne Daewoo Tico - takie auto jest w stanie spalić około 6 litrów gazu. To oznacza 14 zł za 100 kilometrów. Karta miejska w warszawie to koszt około 100 zł. Szybko licząc - za
równowartość biletu miesięcznego możemy pokonać około 740 kilometrów. Zakładając, że odległość do pracy i z powrotem to 20 kilometrów i pracujemy 20 dni w miesiącu... powinniśmy pokonać około 400
kilometrów. Da się? Da się!

Oczywiście mówimy tu o wybitnie tanim środku transportu. Jeśli jesteśmy właścicielami „pełnoprawnego” auta, możemy zapomnieć o takich oszczędnościach.

Pamiętajmy jednak, że im więcej osób wybierze samochód zamiast autobusu, tym większych korków należy spodziewać się na drodze. W trosce o środowisko warto jednak rozważyć przesiadkę do
komunikacji miejskiej lub zabrać ze sobą jakiegoś współpracownika.

Tak pół żartem, pół serio to, jeśli „złoży się na wachę” podróż przy okazji stanie się dla nas bardziej opłacalna.

Zachęcamy do rozważenia, np. zakupu skutera o pojemności do 125 ccm. Taki pojazd kosztuje kilka tysięcy złotych i pozwoli na przejechanie 100 kilometrów za około 15 złotych. Z jednej strony będziemy
bardziej wrażliwi na warunki pogodowe, z drugiej ominiemy korki. W mieście poruszanie się skuterem często bywa znacznie szybsze niż podróż autem - zwłaszcza w godzinach szczytu. Przed deszczem i
wiatrem uchronić nas może, np. kombinezon za 50 zł.

Następny artykuł