BOR - Wypadek rządowej kolumny Beaty Szydło
Źródło: YouTube: InfoBrzeszcze Portal Informacyjny

U władzy bez niespodzianek. Nie będzie postępowania ws. kierowcy Szydło

Piotr SzczurowskiPiotr Szczurowski
25 Sierpnia 2020

BOR - Kierowca wiozący byłą premier Beatę Szydło nie zostanie ukarany. Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania. Tym samym ukarany zostanie jedynie Sebastian Kościelnik, który prowadził Fiata Seicento. Sąd uznał, że kolumna nie spełniła wszystkich warunków, aby mieć status uprzywilejowanej i kierowca BOR złamał przepisy, wyprzedzając na skrzyżowaniu oraz przekraczając podwójną linię ciągłą.

Prokuratura okręgowa nie będzie prowadziła sprawy kierowcy rządowej limuzyny b. premier Beaty Szydło, która w 2017 r. uczestniczyła w wypadku drogowym - poinformował w poniedziałek rzecznik krakowskiej prokuratury Janusz Hnatko.
Oficjalnie ustalenia prokuratury w tej sprawie „są tożsame z orzeczeniem sądu, że sprawcą wypadku w Oświęcimiu jest Sebastian K.".

„W przesłanym przez Sąd Rejonowy w Oświęcimiu materiale dowodowym, dodatkowo uzupełnianym jeszcze na wniosek prokuratury, nie znalazły się żadne nieznane wcześniej prokuraturze informacje dotyczące zdarzenia. Dlatego prokurator podjął jedyną możliwą, zgodną z kodeksem postępowania karnego, decyzję o odmowie wszczęcia postępowania” - poinformował Hnatko.

BOR - Kierowca limuzyny Beaty Szydło również złamał przepisy.

Wideo - Ktoś podrzucał opony na pole rolnika. Ten okrutnie się zemściłWideo - Ktoś podrzucał opony na pole rolnika. Ten okrutnie się zemściłCzytaj dalej

Sprawa dotyczy wypadku drogowego, do którego doszło w lutym 2017 r. w Oświęcimiu. Trzy rządowe samochody z ówczesną premier Beata Szydło wymijały Fiata Seicento prowadzonego przez Sebastiana Kościelnika. Młody kierowca zatrzymał się, gdy zobaczył sygnały uprzywilejowania. Przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto z ówczesną szefową rządu na pokładzie. Rządowa limuzyna w konsekwencji wjechała w drzewo. Poszkodowana została premier oraz funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu.

Sprawa trafiła do sądu, a Krakowska prokuratura okręgowa oskarżyła kierowcę Fiata o nieumyślne spowodowanie wypadku.

9 lipca przed zapadł wyrok. Uznał on winę Sebastiana Kościelnika, ale warunkowo umorzył postępowanie na okres próby wynoszący rok. Jednocześnie uznał, że także kierowca BOR złamał przepisy. Trzy rządowe auta nie stanowiły kolumny uprzywilejowanej, gdyż w momencie zdarzenia używały tylko sygnalizacji błyskowej świetlnej. Ponieważ brak było sygnałów dźwiękowych, kolumna nie posiadała statusu uprzywilejowanej.

BOR - kolumna poruszała się korzystając jedynie z sygnalizacji błyskowej świetlnej. Ponieważ nie dawała sygnałów dźwiękowych, nie posiadała statusu uprzywilejowanej.

Tym samym kierowca rządowej limuzyny, którą jechała była premier, został uznany za winnego wyprzedzania na skrzyżowaniu oraz przekroczenia podwójnej linii ciągłej. Sąd postanowił poinformować o tym prokuraturę.
Innymi słowy, mimo winy leżącej po stronie Sebastiana Kościelnika oraz kierowcy BOR, ukarany zostanie jedynie kierowca Seicento.

Przypomnijmy, że kierowca Seicento musi wypłacić Beacie Szydło i jej kierowcy po tysiąc złotych nawiązki.

Zobacz także:

1. Wideo - Tragiczny wypadek. Cysterna spadła z wiaduktu po zderzeniu z Oplem Corsą
2. Rozpoznał na ulicy swoje skradzione auto. Ruszył w pościg, pomogła mu policja
3. Jeździsz sprowadzanym autem? Możesz zapłacić 100 zł mandatu - Wielu kierowców nieświadomie łamie przepisy
4. Kierowco, miej się na baczności. Już nie tylko policja będzie mogła kontrolować kierowców. MON przedstawił projekt nowej ustawy
5. Kierowco, unikaj tych stacji paliw. UOKiK ujawnił, że „chrzczą” paliwo
6. Mężczyzna w wypadku stracił żonę i trójkę małych dzieci. Sprawca nie pójdzie do więzienia

Następny artykuł